ulubione kosmetyki maja:clarins,bourjois,barnangen

Maj minął mi tak szybko,że nie mogę się pozbierać przez ten szybki upływ czasu. Wiele się działo, w tym całym zamieszaniu nie eksperymentowałam z kosmetykami tylko sięgałam po sprawdzone produkty,które dziś wam pokaże :)

barnangen

Pielęgnacja ciała u mnie jak zawsze kiepska,lenistwo wygrywa niestety nie można być idealnym i wady trzeba mieć:) Aczkolwiek w miesiącach letnich częściej sięgam po balsamy i kremy do rąk,z wiadomych powodów nogi depiluję codziennie więc obowiązkiem jest nawilżyć skórę i pomaga mi w tym balsam do ciała Barnangen,który ma lekką konsystencje i bardzo przyjemnie pachnie do tego pompka za co uwielbiam go jeszcze bardziej. Do balsamu dołącza kremowy żel pod prysznic,który ukoił moją bardzo suchą skórę ciała. Obydwa produkty są dobre ale dla osób ,które przywiązują dużą uwagę na składy mogą nie być interesujące ponieważ zawierają parabeny. Nie mam z tym problemu bo tak przyjemnie się ich używa,że wybaczam im konserwanty w składzie :)

Do rąk i czasami również całego ciała stosuję masełko kokoswe Cuccio,firma znana mi tylko z lakierów hybrydowych a okazuje się,że mają również produkty pielęgnacyjne.Jak to pachnie....cudo...jeśli lubicie słodki zapach kokosa  to musicie mieć ten balsam. Moja wersja jest mała nie wiem dokładnie ale podejrzewam że 50ml,pełnowymiarowe opakowanie to 240ml więc jest się czym smarować:) Skóra po nasmarowaniu pachnie bardzo długo,może nie jest bardzo nawilżające ale ten zapach rekompensuje mi wszystko
Za ten mały rozpieszczacz dziękuję Kasi ,która mi go podarowała 
Moim faworytem i odkryciem jest pomada do brwi Wibo, niesamowity produkt. Żałuję,że tak późno po nią sięgnęłam bo dotychczas malowałam brwi cieniem. Pomada ułatwia sprawę i trzyma się cały dzień. Jedyny jej minus ,o którym wszyscy wiedzą to wysychanie.Moja jest już bardzo twarda i ciężko ją nakładać na pędzel więc będę ją "odnawiała" za pomocą duraline z inglota :)

Podkład,który niestety sięgnął dna a był całkiem przyzwoity i wszyscy go znają Bourjois Healthy mix. Fajny,lekki dający efekt zdrowej skóry,bez przesadnego krycia. Kolory są żółte więc dobrze współgrają z karnacją większości kobiet.Sprawdził się bardzo dobrze i oczywiście kupię go ponownie  .

Bronzer niezmiennie od kilku miesięcy Bell Chillout,kupiony w biedronce :) kolor chłody ale na tyle delikatny,że pasuje do większości karnacji. Fajnie się go rozciera aczkolwiek trzeba uważać aby nie nałożyć go zbyt dużo.

Korektor również od kilku miesięcy ten sam Clarins instant concealer. Był na mojej liście zakupów od dawna ale ja nie jestem osobą,która wydaje dużo pieniędzy na drogie kosmetyki więc długo zwlekałam z zakupem aż trafiła się mega promocja i mogłam sobie na niego pozwolić bez wyrzutów sumienia. Dla mnie ideał,pięknie rozświetla oko i dobrze kryje,trzyma się cały dzień,nie przesusza a co najważniejsze ma aż 15ml więc wystarczy mi  na dobrych kilka miesięcy. Pełną recenzję poczytacie tutaj
 
Do ust wiernie używam Bourjois rouge velvet the lipstick w kolorze o4. Bardzo ładny róż.Który pasuje mi na co dzień. Wykończenie jest matowe ale nie jest to typowy mat tylko delikatny welur. Trzymają się dobrze i równomiernie ścierają. Konsystencja jest maślana więc łatwo się nimi pomalować. O  pomadkach napisałam osobny post tutaj

Jacy są twoi ulubieńcy ?
Pozdrawiam
lawendowa M
Copyright © 2014 lawendowam lifestyle blog , Blogger