09:52

Glazel czy warto?

Produkty Glazel od jakiegoś czasu były przeze mnie pożądane. Nie wiem co było w nich takiego,że bardzo chciałam je mieć.

Sprawcą na pewno jest dobrze zrobiony marketing  firmy. Produkty reklamują się na blogach jak i na swojej stronie jako bardzo dobrej jakości,przeznaczone dla wizażystów itp

Kusi i to bardzo, oglądając zdjęcia na blogach byłam bardzo żądna tych kosmetyków :)

I stało się :) Podczas spotkania blogerek w Sanoku odwiedziła nas przedstawicielka firmy wręczając nam co nie co :)


W swoich zbiorach mam kilka produktów firmy, a dziś przedstawię Wam dwa rodzaje. Puder i cienie sypkie.
Byłam bardzo zachwycona tymi kosmetykami,podobało mi się w nich wszystko.Nie mogłam się doczekać aż zacznę testować.
Dziś przedstawię moje skromne zdanie na temat kosmetyków,które posiadam :)

LOOSE POWDER (3)

Puder,który bardzo chciałam mieć, a że skończył mi się mój ukochany z Kryolan , pomyślałam że Glazel będzie dobrą alternatywą.

Opinia producenta o produkcie:
"Niezwykle jedwabisty i delikatny kosmetyk. Polecany do wykończenia i utrwalenia każdego  makijażu. Zapewnia długotrwałe matowienie bez efektu maski. Wygładza i pielęgnuje skórę. Utrzymuje się przez wiele godzin, idealny do osiągnięcia nieskazitelnego wyglądu."

Fakt puder ma jedwabistą bardzo przyjemną konsystencję, choć jest bardziej zbity, nie jest to konsystencja lekkiego pyłku. Może to mi się trafił taki egzemplarz. Ciężko powiedzieć.
Utrwala makijaż na dość długo ale niestety nie matuje, a przynajmniej na mojej skórze nie ma tego efektu. Lepszy efekt matu daje mi puder z Bell.
Najbardziej zawiodłam się na braku matowienia, odłożyłam puder i pewnie oddam go komuś kto nie potrzebuje zmatowionej cery.
Poza tym puder nie jest najgorszy, ładnie stapia się z skórą i tworzy bardzo naturalny efekt.
Skłaniam się jeszcze do pudru fixującego- napiszcie mi czy) warto bo się nad nim zastanawiam
Mój puder jest jakby "odsypką", która wystarczy mi na wieki, pełnowymiarowy produkt jest duży i ma sitko,które znacznie ułatwia korzystanie.








CIENIE SYPKIE

Są elementami sławnych wieżyczek,które możemy komponować sami.


Opis producenta
"Puszyście lekkie,świetliste i intensywne kolory,uwielbiane przez kreatywnych wizażystów za trwałość i łatwość aplikacji. 32 opalizujące nasycone najwyższej jakości perłowymi pigmentami odcienie, wibrujące mnóstwem drobinek pyłku, pozwalającymi osiągnąć spektakularne efekty w makijażu. Zamknięte w praktycznych i poręcznych kubeczkach. Aplikowane na sucho ubiorą oczy w kolorową mgiełkę i wyjątkowy blask. Nałożone na mokro wyczarują ekspresyjny i wyrazisty wieczorowy look.


Odcienie są faktycznie piękne,mienią się a kolory w pudełeczkach są bardzo intensywne.Drobinki ładnie rozświelają.
Na sucho są ładne jednak najlepszy efekt otrzymamy aplikując na mokro.
Niestety na powiece nakładając na sucho cienie tracą intensywność i nie ma już tego blasku.
Bardzo się sypią i w zależności od tego jaka jest ich struktura ciężko się rozcierają, a po roztarciu nie ma już tego efektu "wow" jak na początku.
Minus za to,że pudełeczka są nieoznakowane oraz nie mają sitka,przy otwieraniu trzeba być ostrożnym aby nie wysypać całej zawartości opakowania.
Złoty pigment myślę,że będzie kolorem GI-2 lub GI-3
Natomiast wiśniowy to chyba GI-6
Złoty jest swego rodzaju pyłkiem, jest bardzo sypki i  ma małą intensywność koloru służy raczej rozświetleniu, natomiast na mokro można nim wyczarować cuda.
Wiśniowy jest już bardziej skoncentrowany, nie sypie się tak jak złoty i daje pożądany odcień ale to nadal nie jest to .
Fajne kosmetyki ale trzeba umieć na  nich pracować :)
Chciałabym wypróbować inne kolory aby przekonać się jakie mają struktury pozostałe.












 W słońcu widać jak cienie ładnie migoczą.
W sumie kosmetyki,które mam są przeciętne nie są najlepsze ale także nie są złe.
Bardzo mnie złoszczą ich cienie prasowane, tak zachwalane i piękne kolory w paletach, na powiekach bardzo tracą na intensywności zwłaszcza maty.

Napiszcie mi koniecznie jakie jest Wasze zdanie na temat kosmetyków Glazel?
Chciałabym wypróbować jeszcze błyszczyki bo ich odcienie bardzo trafiają w mój gust.

Pozdrawiam
M,

14 komentarzy:

  1. Ten jaśniejszy co tak ładnie migocze jest rewelacyjny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem w trakcie testów kilku produktów od nich,jedne są fajne inne już nie bardzo,ale o tym za niedługo:) Co do wieżyczek,to te cienie są zupełnie jak z innej bajki,i niemiłosiernie różnią się od cieni prasowanych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ulubiony róż z Glazel, i jak na razie z niego jestem najbardziej zadowolona.:)

      Usuń
  3. Puder wydawał się być interesujący, tylko że u mnie puder Bell daje tak marny efekt, że nie wyobrażam sobie, że może być gorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego pudru z Bell używasz? Ja mam "Satin Matt" i daje rade :)

      Usuń
  4. I ja mam kilka kosmetyków z firmy Glazel, nawet sama pokusiłam się o kilka cieni. Jednak, albo ja nie potrafię się nimi posługiwać albo cienie nie są tak rewelacyjne jak nam wmawiają. Cieni sypkich bardzo rzadko używam, ale w swojej kolekcji mam 6 cieni matowych. Cienie są w porządku, piękne, intensywne kolory, nie osypują się, fajnie się rozprowadza, blenduje. Ale gdybym chciała dołożyć na powiekę cień innej firmy niż Glazel, nie jest to możliwe, gdyż cienie nie utrzymają się na powiece, tracą na intensywności. Po dłuższym zastanowieniu, wolę jednak cienie z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoje zdanie, wszystkie maty jakie posiadam są ładne w palecie i jak robię "słocze". Jednak na powiecie ta intensywność znika i baza nie pomaga, mam jeden z perłowym wykończeniem i jest troszkę lepszy, ale szału nie ma , porównując także skłaniam się bardziej ku Inglotowi :)

      Usuń
  5. Ja jestem posiadaczką fixującego i takiego pudru i dla mnie fixujący jest jednak lepszy. A mam cerę mieszaną , aczkolwiek aż tak bardzo mocno się nie błyszczę w strefie T. Jeśli chodzi o trwałość makijażu to tak do 7-10 godzin w zależności od warunków dawał u mnie radę.Może znajdziesz kogoś , kto będzie chętny na wspólne zamówienie pudru i porobicie sobie odsypki?:) Zawsze to lepiej niż kupić cały i później żałować w razie gdyby Ci nie podszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć bo byłam bardzo ciekawa jak tamten się spisuje.
      Bardzo dobre rozwiązanie z wspólnym zamówieniem , bo tego pudru jest bardzo dużo i nawet gdyby mi spasował to nie dałabym rady go wykorzystać :)

      Usuń
  6. Wiele razy podchodziłam do wysepki Glazel, ale jakoś nie miałam przekonania żeby coś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo zadowolona z ich różu. Mam prasowany z satynowym wykończeniem i jest bardzo fajny.

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia :)
    Co do cieni prasowanych to u mnie świetnie się sprawdzają na bazie pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dobre światło miałam o 7 rano jak i słonko ładnie mi oświetlało :)

      U mnie jakoś nie bardzo te matowe, mam dwa z innym wykończeniem takie bardziej satynowe i są fajne ale maty nie.

      Usuń
  8. Ja od Glazel mam konturówkę do ust i jest świetna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za waszą obecność :) Cieszę,się że jesteście ze mną, więc zostawicie coś po sobie abym mogła was poznać :)

Copyright © lawendowam lifestyle blog , Blogger